Picie ze zwykłego kubka czy skorzystanie z toalety potrafią wzruszyć tak samo, jak czułe i szczere "Mamusiu, kocham Cię". A śpiące dziecko wywołuje bolesne kłucie w piersi. Bo dzieci kocha się do bólu, jak nikogo innego na świecie.
Blog > Komentarze do wpisu
MAMA OĆ ILĘ!!!!!

Jakub postawił trzy kroczki.... Boże jak dawno temu ja to pisałam!!!!! A on przeciez juz biega jak szalony, wspina się na parapety i meble i gada!!!!!! Nie tak jak gadał Kacper, choć obcy i tak twierdza, że ładnie mówi, jak na swój wiek. Ale rodzinka porównuje do Kacpra. Nie zauważają, że oni są zupełnie różni. Że nie można ich porównywać, bo twie zupełnie odmienne dusze!!!!

Kacper mówił wcześnie - pieknie, od razu poprawnie. Za to nie chciał i nie próbował robić sam tego, co robi Kuba, który już od dawna sam sie rozbiera, sam zasypia w swoim dorosłym już łóżeczku, sam śpi. A przede wszystkim nigdy się nie nudzi, czgo o Kacperku nie da się powiedzieć. Kuba, gdy nie ma się czym bawić w samochodzie, bawi się z entuzjazmem swoimi rękawami.

A mówić mówi. Trochę. I zawzięcie.
- Mama, ciatkiekiem.
- Słucham? Coś być chciał, ale nie rozumiem co.
- At-ki-e-kiem!!
- Atkiekiem? Cóz to znaczy?
- Łatki lekiem.
- Ach płatki z mlekiem tak?
- TA-AK!!! I ok odą.
- Płatki z mlekiem i sok z woda być chciał, tak?
- TA-AK.
- Mama oć uchni!
- Już idę do kuchni - uśmiecham się.

Kuba ma niezwykłą zdolność budzenia się w znakomitym nastroju. Otwiera oczy i od razu się śmieje. I drze się:
- Papij! Ać! - co znaczy "Kapej trzeba wstać." Albo patrzy na mnie i mówi "Pejka tulić?"  - co w owlnym tłumaczeniu brzmi "Czy moge Kacperka przytulić?". Potrafi wstać rano i bawić się sam po cichutku.

Potrafi też zaleźć za skórę. Wścieka się, jak jego matka - całym sobą, szybko, intensywnie i równie szybko jak ja zapomina o urazie. Kacper i Adam boczą się długo. Obrażają się, marudzą. My z Kubą albo trzasniemy szafką, albo tupniemy, albo walniemy w podłogę pięścią i nam mija. Cholerycy. Na szczęście, jeśli nie wleźć Kubie w drogę to nie wścieka się wcale. Za to potrafi zjeść 3 parówki na kolację. koniecznie z ketchupem. I rozpoznać na parkinku "odę", "adi", "pezio", "reno" i "jacika" - czyli Skody, Audi, Peugeota, Renault i Fiacika. Niestety modeli jeszcze nie rozróżnia, ale pracujemy nad tym ;-) Myślę, że czas się wziąć za naukę liczenia i czytania, bo już dziecko wyraża zainteresowanie ;-)

- Myć emby! Bale - osiem! Pata! Molot bomby wziiiiiiiii!
Tak tak - zęby trzeba myć, w buzi aż osiem robali czai się na kolacyjkę ze szkliwia. Najlepiej, jak samolot ze szczoteczki wleci do buzi i spuści bomby z pasty do zębów. Kuba zęby może szorowac z zawrotna częstotliwością, byle nie za długo - po 10-15 sekund ;-)

A wieczorem, kiedy już "przeczytamy" książeczki, zgasimy światło i kiedy daję mu całuska na dobranoc szepcze mi do ucha: "Duchi duchi", co ma niewiele wspólnego z duchami za to sporo z robactwem - tak tak - to fragment wierszyka "Dobranoc, pchły na noc, karaluchy pod poduchy, a szczypawki na zabawki." Zgadnijcie który to fragment :-)

sobota, 31 marca 2007, gusiaki
Komentarze
2007/04/04 18:33:38
Karaluchy, paskudztwo oczywiście :))))
Ależ jesteście piękni na tych zdjęciach :)!
-
2008/06/21 10:40:49
Nie karaluchy tylko pewnie poduchy :)